Od początku tego roku dolar amerykański osłabił się najbardziej od kilku ostatnich dekad. Indeks dolara DXY, który mierzy wyniki dolara w stosunku do koszyka innych głównych walut światowych, jest o 9 procent słabszy od początku roku. W stosunku do euro dolar osłabił się o 12 procent, a w stosunku do korony czeskiej o 13 procent. Uważam, że w średnim i długim okresie dolar będzie prawdopodobnie nadal tracił na wartości. To stanowisko inwestycyjne opieram na następujących czynnikach fundamentalnych.
Po pierwsze, finanse publiczne amerykańskiego rządu federalnego nie są wcale w dobrej kondycji. Całkowita wartość długu publicznego wynosi 37 bilionów dolarów, stosunek długu publicznego do PKB wynosi 121 procent, deficyt budżetowy wynosi 1,8 biliona dolarów, a deficyt budżetowy w stosunku do PKB wynosi 7 procent. Co więcej, w tym kontekście należy zauważyć, że roczne koszty odsetkowe związane z amerykańskim długiem publicznym przekraczają bilion dolarów, co czyni je obecnie największą pozycją w budżecie. Udział kosztów odsetkowych w dochodach budżetowych wynosi 25 procent, a udział kosztów odsetkowych w PKB 3,5 procent.
Po drugie, z punktu widzenia międzynarodowych stosunków gospodarczych gospodarka amerykańska zmaga się z bardzo silną nierównowagą. Deficyt rachunku bieżącego bilansu płatniczego w stosunku do PKB wynosi 5 procent, a międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto Stanów Zjednoczonych (Net International Investment Position – NIIP) wynosi minus 25 bilionów dolarów, co odpowiada -82 procentom PKB. Ponadto NIIP USA odzwierciedla przede wszystkim skumulowane deficyty rachunku bieżącego bilansu płatniczego z ostatnich dekad. Inną interesującą statystyką w tym zakresie jest również fakt, że inwestorzy zagraniczni posiadają obecnie rekordową ilość amerykańskich aktywów. Jeśli chodzi o rynki publiczne, inwestorzy zagraniczni posiadają 20 procent amerykańskich akcji i 30 procent amerykańskich obligacji korporacyjnych.
Po trzecie, zagraniczni inwestorzy mniej wrażliwi na ceny, tacy jak banki centralne, zakończyli zakupy amerykańskich obligacji skarbowych w ujęciu zagregowanym netto już w 2014 r., co oznacza, że amerykańskie ministerstwo finansów musi w coraz większym stopniu polegać na krajowych amerykańskich inwestorach.
I wreszcie po czwarte, wraz z pojawieniem się nowej administracji amerykańskiej znacznie wzrosła presja polityczna na amerykański bank centralny Fed, co w oczach przynajmniej niektórych inwestorów może zmniejszyć postrzeganą niezależność i wiarygodność amerykańskiego organu monetarnego.
Podsumowując, uważam, że dolar amerykański w nadchodzącym okresie nie będzie miał drogi usłanej różami. Dlatego w moim podstawowym scenariuszu oczekiwanych przyszłych wydarzeń spodziewam się jego dalszego stopniowego osłabiania. Wnioski dla inwestorów w koronie czeskiej czy polskim złotym są zatem jednoznacznie takie: w każdym przypadku powinni oni rozważyć zabezpieczenie walutowe przynajmniej części swoich aktywów inwestycyjnych denominowanych w dolarach amerykańskich w stosunku do korony czeskiej czy polskiego złotego.
Michal Stupavský
Strateg inwestycyjny