Bańka na rynku nierentownych akcji technologicznych to już na szczęście przeszłość

    Wyceny spółek wzrostowych, często z sektora technologicznego, są z reguły znacznie bardziej wrażliwe na ruchy stóp procentowych niż wyceny spółek wartościowych, które są już solidnie rentowne. Zilustrujemy tę teoretyczną koncepcję na następujących praktycznych, uproszczonych przykładach.

    Bańka na rynku nierentownych akcji technologicznych to już na szczęście przeszłość

    Wykorzystamy tu najprostszy wzór wyceny, zgodnie z którym fundamentalna wartość wewnętrzna akcji jest określona przez stosunek oczekiwanej dywidendy (D1) i stopy dyskontowej czy kapitalizacji (i):

    Teraz załóżmy klasyczną spółkę wartościową, która już regularnie wypłaca dywidendę w wysokości 10 dolarów każdego roku i stopę dyskontową na poziomie 10 %. Fundamentalna wartość wewnętrzna tej akcji jest wtedy równa 100 USD (= 10/0,1). Jeśli stopa dyskontowa wzrośnie o 5 punktów procentowych do 1 5 %, fundamentalna wartość wewnętrzna tej akcji spadnie do 67 USD (= 10/0,15), co oznacza spadek o 33 %.

    Jeśli jednak wyceniamy klasyczną spółkę wzrostową, na przykład z sektora technologicznego, która nie jest jeszcze rentowna, a więc nie wypłaca jeszcze dywidendy, będziemy musieli nieco skorygować powyższy wzór wyceny. Przyjmijmy, że spółka zacznie wypłacać dywidendę za 10 lat od teraz w wysokości ponownie 10 dolarów. Następnie obliczamy fundamentalną wartość wewnętrzną tych akcji przy użyciu następującego zmodyfikowanego wzoru:

    Fundamentalna wartość wewnętrzna tej akcji będzie wtedy równa 39 dolarom (= [(10/0,1)/(1,1^10)] ). Ta znacznie niższa fundamentalna wartość wewnętrzna w porównaniu z 100 dolarami za akcję wartościową wynika oczywiście z faktu, że ta spółka nie będzie wypłacać dywidendy aż przez 10 lat, a akcjonariusze nie zobaczą do tego czasu żadnej pieniężnej wartości. Jeśli stopa dyskontowa wzrośnie o 5 punktów procentowych do 15 %, fundamentalna wartość wewnętrzna tych akcji spadnie do zaledwie 16 dolarów (= [(10/0,15)/(1,15^10)] ), co oznacza spadek o 57 %. I to jest znacznie większy spadek niż w przypadku akcji wartościowych.

    Dlatego akcje wzrostowe są często nazywane aktywami o długim czasie trwania, ponieważ ich wyceny są znacznie bardziej wrażliwe na zmiany stóp procentowych, w przeciwieństwie do akcji wartościowych, które generują zyski, przepływy pieniężne i dywidendy już teraz. Ta większa wrażliwość na zmiany stóp procentowych w przypadku akcji wzrostowych wynika właśnie z tego, że spółki te będą generować wartość dla akcjonariuszy, w tym dywidendy, dopiero w znacznie dalszej przyszłości.

    Poniższy wykres przedstawia wyniki indeksu Goldman Sachs, który mierzy wyniki dotychczas nierentownych akcji technologicznych, które są typowo reprezentatywne dla akcji wzrostowych. Może nawet moglibyśmy oznaczyć te akcje jako "ultra" wzrostowe. W ciągu około półtora roku od początku 2020 roku do połowy 2021 roku indeks zanotował bezprecedensowy wzrost wartości o około 400 %. Wyniki te odpowiadają spadkowi stóp procentowych do historycznie niskiego poziomu w tym okresie, a dodatkowo bezprecedensowym bodźcom monetarnym i fiskalnym wdrażanym w kluczowych gospodarkach w ramach działań antypandemicznych.

    W drugiej połowie 2021 roku przyszło jednak dość ostre otrzeźwienie, a indeks do końca ubiegłego roku oddał wszystkie swoje zyski, co było równoznaczne ze stratą około 80 %. Kluczowym czynnikiem, który spowodował wyparcie tych akcji z rynku, był gwałtowny wzrost stóp procentowych i stopniowa realizacja scenariusza globalnej stagflacji, przy czym nastąpiła również negatywna korekta oczekiwań rynku co do dynamiki fundamentów korporacyjnych - sprzedaży, zysków, przepływów pieniężnych i dywidend - kiedy stało się jasne, że oczekiwania inwestorów co do tych fundamentów korporacyjnych, które zostały uwzględnione w niezwykle wysokich cenach tych akcji, nie były w żaden sposób trwałe ani możliwe do zrealizowania. Jeśli więc wrócimy do naszych modeli wyceny powyżej, to zarówno w liczniku (spadek) jak i w mianowniku (wzrost) nastąpiła negatywna zmiana.

    Bańka na nierentownych akcjach technologicznych już pękła, ziarno zostało oddzielone od plew, a świat inwestycji i globalne rynki finansowe wróciły do znacznie normalniejszego stanu.


    Michal Stupavský
    Strateg inwestycyjny

    Informacja dotycząca opublikowanych artykułów ›